- Czy wy musicie tyle wody rozlewać? - usłyszałam od Anorii, jednak Jack tego nie słyszał.
- No sorki. Ale zabawnie było.
- Ok ok
Nagle Jack powiedział:
- Co tak myślisz?
- A nic, nic
- He, he
- Może gdzieś pójdziemy
- Spoko, ale gdzie
- Tego nie wiem..
No więc poszliśmy ,,gdzieś''. Nagle Jack dał mi różę.
- Dziękuję - powiedziałam
- Proszę, ale w zasadzie coś jeszcze dla ciebie mam...
( Jack? chyba wiesz co mam na myśli... )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz