Byłam troche zmieszana. Ale spotkałam ogiera mojego życia. Głupi było go
zaprosic. Przecież to ogier powinien zabiegać o wzgledy klacz.
Niewiedziałam czy to odwzajemniona miłośc. Bardzo bym chciała.
Ale jednak nie mogłam odpuścić szansy którą dostałam od losu :
- Jack.... Przejdziemy się ? - zapytałam z niepewnością.
- Jasne- odpowiedział.
Jack dok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz