- To ja was zostawię samych - powiedziała Anorii po czym puściła oko do mnie
- Pa! - powiedział Jack
Ja tylko kiwnęłam głową, a Anorii już nie było
- To skoro wiesz, że mi się podobasz, to coś mi powiesz?
- Nie wiem... nie wiem...
- No weź..
- Co mam wziąć?
- Powiedz... nie wstydź się
- Ja się nie wstydzę
- To czemu tego unikasz?
- Czego?
- Wiesz...
- No właśnie nie... uświadom mi to
- No tego mi... mi...
- Mi mi?
- Mił...mił...
- Mił?
- Miło... miło...
- Miło Ci ? - zapytałam
- Pomiędzy ,,o'' a ,,c'' dodaj ,,ś"
,,Miłości... tak jak myślałam "- pomyślałam
- I co wyszło? - zapytał
- Miłości. - powiedziałam i popatrzyłam na ogiera swymi oczami. On podszedł do mnie i powiedział:
- Nie wiem jakie to uczucie,
Jednak ono mnie męczy
Mam w sercu gorąco jak w hucie
I widzę, jak dużo ogierów przed tobą klęczy
A ty wybierasz mnie...
- Pięknie rymujesz
- Dziękuję, dziękuję. Masz piękne oczy - to się wie
- Mam dużo, to co chcę
- Poruszasz się z gracją
- Nie dam się owacjom
- Wyglądasz pięknie, niczym piękny kwiat
- Lecz dziś nie zaskoczyy nas świaaat
- Lecz dziś nie zaskoczy nas świaaat
Mówiliśmy śpiewając
( Jack? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz