- Wiesz... jestem boginią płodności i miłości. Ja wszystko wiem.
- Chyy... fa.. fajnie. - powiedział zmieszany
- Bardzo. Nie wiesz jak to jest być bóstwem i chyba raczej nim nie będziesz... - powiedziałam zadzierając ogon do góry i odwróciłam się od ogiera. On podszedł do mnie. To znaczy... że coś do mnie czuje, ale chyba za bardzo nie wie co.
- Wiesz co... dużo ogierów już do mnie zarywało - powiedziałam próbując wyciągnąć coś z niego
- No...no wiesz... nie dziwię im się - powiedział, ale chyba sam nie wiedział co mówi.
( Jack? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz