- Uważaj - zaśmiałem się - Bo całe stado zalejesz - dodałem po chwili
- A tammm
- No nie a tam. Odszkodowanie będziesz płacić - żartobliwie powiedziałem
Poszliśmy na Łąkę Hojności.
- Ale tu zajeb**** pięknie - powiedziała z uśmiechem Morgana
- Dziękuję, dziękuję masz całkowitą rację - powiedziałem i podbiegłem po słonecznika, rosnącego nieopodal. Zerwałem go i dałem klaczy.
- Dziękuję - powiedziała zarumieniona
- Proszę bardzo... - powiedziałem z uśmiechem
( Morgana? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz