Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Ona chyba na prawdę.... ona... yyy? Ja... się...
- Yy... ja... te... noo... ssss....eee...ddd..co? Nie nic nie wiem co ja pierd***
- Spoko - odparła cicho
- No więc...c...cc... tt.....mm..t...
- Yyyy?
- CO!?! - krzyknąłem
Klacz milczała
- Może uznasz mnie za głupka...
- No, może tak, może nie - zależy co zrobisz
- Więc...
Podszedłem do klaczy i popatrzyłem jej prosto w jej piękne, niebieskie oczy.
- Więc? -zapytała zaciekawiona
- Kocham cię! - powiedziałem szybko i pocałowałem ją. Ona mnie też. Pocałunki były namiętne i to bardzo. Szybko pobiegliśmy do jej jaskini całując się co trochę. Były one coraz bardziej gorące.
( Morgan? :O)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz