- No więc... jestem klaczą uczciwą, zabawną, mądrą, ciekawską, lubię grzeszyć, co nie znaczy, że jestem jakaś niedobra, i cechuje mnie piękno - zaśmiałam się wymawiając ostatni wyraz
- Z tym ostatnim się zgadzam - powiedział Jack
- Zaczekaj chwilkę - powiedziałam do ogiera i ogłosiłam reszcie bogów ( w tym Shadow 'owi, bo on też jest bogiem! ), że wyruszam z Jack 'iem w podróż. Zgodzili się. Ja poszłam do ogiera i powiedziałam mu o moich planach. Zgodził się bez zawahania. W drodze zaczęłam śpiewać:
- Znowu Ty z tej ponurej wieży szarych dni,
Kradniesz moje serce, musisz być,
Księciem.
Tylko Ty, mało co i przytaknęłabym,
Tej rutynie co z miłości drwi,
Jesteś
Obok mnie, obok mnie, obok mnie, obok mnie.
Ref.:
Zrób co się da, co tylko się da,
Niech nasza bajka trwa,
Chcę jak księżniczka z księciem mknąć po niebie.
Przez siedem mórz, gór, ulic i rzek,
Gdy inni mówią nie,
Będziemy biec do siebie.
Przez ten mur,
Dziwnych spojrzeń których pełno tu,
Przez czerwone światła gorzkich słów
Biegnę.
Przez miasta kłamstw
Zmuszeni biec co dnia, by poznać jedną z prawd,
Ty i ja!
Ref.:
Zrób co się da, co tylko się da...
Rzeczywistość i marzenie
Muszą się wciąż o nas bić.
Naszą bajkę pisz codziennie,
Skrytą w prozie zwykłych dni.
Ref.:
Zrób co się da, co tylko się da...
- Pięknie śpiewasz... - powiedział Jack
- Dziękuję - zarumieniłam się
- Wiesz co... muszę ci coś powiedzieć...
- Słucham?
( Jack? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz