Wstałem z kałuży i zaśmiałem się.
- Chyba woda mnie przyciąga. Z twoją pomocą.
- No to jak panie wodolubny?
- Co jak?
Szturchnął mnie i znowu wpadłem do tej samej kałuży, a on sie zaśmiał.
- Nie przesadzaj panie alfo - zaśmiałem się.
Pomógł mi wstać. Otrząsnąłem się z wody ochlapując go trochę. Zaśmiał sie.
- Ostrożnie - powiedział.
Specjalnie strząsnąłem na niego resztę wody.
- Mały prysznic ci się przyda - zażartowałem.
- Cos sugerujesz? - uśmiechnął się udając złość.
- Nie nic. Tylko takie pytanie... Kiedy ostatnio brałeś kąpiel? - zażartowałem.
- A jakś rok temu - zaśmialiśmy się.
- To zanim pójdziesz na podbój serc odrób zaległości kąpielowe.
(Shadow?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz