Uśmiechnąłem się.
- To fajne....
Popatrzyła na mnie i odpowiedziała uśmiechem.
- Bardzo fajne.
Westchnąłem.
- Muszę się nauczyć rozróżniać miłość od zauroczenia. Rozumiesz, to nie
takie łatwe. Bo objawia się podobnie tylko, że miłość musi byc trwalsza
nie?
- Dokładnie tak - uśmiechnęła sie - I nie możesz sie z tym śpieszyć.
Musisz poczuć to tu - dotknęła kopytem miejsca, w którym znajduje sie
serce.
Spojrzałem w niebo.
- Świat uczuć jest tak skomplikowany....
Zaczęło sie ściemniać i gwiazdy weszły na niebo. A my leżeliśmy koło siebie patrząc na nie.
- Night i Moonlight wzięły sie do roboty - uśmiechnęła sie Nikozja.
- No. Jak ja uwielbiam patrzeć w gwiazdy. Myślę sobie wtedy o wszystkich
zmarłych. I tych co po prostu sa daleko - uśmiechnąłem się do nieba.
Odwróciłem się do niej cały.
- Wiem na pewno, że serce mi się gotuje jak na ciebie patrzę - wyszeptałem do niej.
(Nikozja? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz