Szedłem
spokojnym krokiem plażą. Zobaczyłem kamienie i uśmiechnąłem sie wesoło.
Skoczyłem na pierwszy z niego na drugi i kolejny. Usłyszałem
chrząknięcie i poślizgnąłem się na kolejnym kamieniu. Gdy z pluskiem
wpadłem do wody rozległ się śmiech. Wyciągnąłem z wody pysk i
otrząsnąłem grzywę uśmiechając się przy tym.
- Taki zabawny jestem? Wstałem i spojrzałem na wesołka. Był to postawny ogier. Wyglądał tajemniczo. - Idioci zawsze są zabawni. - Skąd pewność, że jestem idiotą? - zaśmiałem się. - Może i nie jesteś. To sie okaże. - Jack - przedstawiłem się. - Shadow. - Wyglądasz na kogoś ważnego. Kimże więc jesteś tajemniczy Shadowle? Zaśmiał się. - Tajemniczym Alfą - uśmiechnął sie przyjemnie. - A ja mógłbym stać sie twoim podwładnym? Nie dosłownie.. Chodzi mi o... E... No... wiesz. Zaśmiał się znowu. - Wiem. Witaj w stadzie Jack. (Shadow? ) |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz