Łaziliśmy wąskimi i szerokimi korytarzami podśmiewając sie. Na pyski
kapnęła nam czasami woda. Pod kopytami plusnęły kałuże. Z każdym krokiem
ukazywał nam się coraz inny widok.
- No zwiedzać to można to do śmierci - zażartowałem.
- A jak! - krzyknął Shadow, a echo spotęgowało jego głos.
- Aż ciarki przechodzą od takiego krzyku - zaśmiałem sie - HALO?!
Alo, alo, alo - powtórzyło echo. Zaśmialiśmy się, jednak ta radość trwała niedługo. Zastąpiło ją zdziwienie.
- Tak? - odpowiedział melodyjny głos.
Spojrzeliśmy po sobie.
( Shadow? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz